15:00 All the things that could possibly be audible

Ulla Rauter, Klaus Filip, Noid, Christine Schörkhuber, Ute Wassermann, Julien Ottavi, Boris Baltschun, Serge Baghdassarians, Piotr Tkacz, Gerard Lebik, Alfredo Costa Monteiro – wystawa – otwarcie 18-20.2017

All the things that could possibly be audible

Sound art wynosi dźwięk poza jego muzyczny kontekst, przesuwa związek między konkretnym słyszeniem a kontekstualną lub refleksyjną percepcją.

Wystawa soundartowa podczas tegorocznej edycji festiwalu Sanatorium Dźwięku prezentuje różnorodne ujęcia tej szczególnej formy sztuki nowych mediów.

Poszerzona koncepcja rzeźby reprezentowana jest przez prace Tacet, Tuning, We arrived on the dark side of Europe – the tents of Idomeni oraz Imaginary Habitat.

Doświaczenia dźwękowej geografii dostarczają prace Photophon i Ghost Hunter, a Imaginary Habitat i It lives on a Farm skupiają się na dźwięku samym w sobie, funkcjonującym w określonym otoczeniu.

Zupełnie inne ujęcie, wywodzące się z formy reportażowej, odnaleźć można w Kinie Pamięci oraz Fragments of An Unfinished Tale. Sound art to nie tylko myślenie o dźwięku; to myślenie przez dźwięk, przesuwanie podstawowej ludzkiej świadomości z patrzenia na słuchanie. Sound art wypowiada się z perspektywy samego medium.

Czasami nie można przy nim tańczyć.

kuratorzy: Klaus Filip, Noid

Ulla Rauter

TACET
Interwencja odnosi się do pauz akustycznych – tacet – w zgiełku miejskim, zmieniając go w niespisaną partyturę. TACET działa jako wykrywacz ciszy – błysk liter akcentuje wizualnie moment ciszy. Wraz z opadaniem poziomu hałasu, znaki rozświetlają się.
Jako instrukcja nakazująca zachowanie ciszy, TACET stawia nowe pytania: kto właściwie powinien być cicho? Praca TACET kierowana jest do nieobecnego, tworzącego muzykę: kierowana jest do wytwarzającej hałas zbiorowości, jej części, jak i żywych istot w najbliższym otoczeniu; porusza problem ich dążenia do akustycznej supremacji w danym miejscu.

façade scan

Przemieszczanie się po mieście, widocznych miejskich strukturach – rzędy domów i ich fasady – może przerodzić się w pewien rodzaj filmowego doświadczenia dla przechodnia. façade scan przekłada te wizualne elementy w sygnały audytywne. Powierzchnia miasta jest „skanowana” przez narzędzie dźwiękowe, generujące sinusoidę. Wykorzystując fotografie fasad jako partytury, każda część architektury zewnętrznej generuje określony dźwięk, a poszczególne elementy fasady stają się tonami, interwałami i rytmem. Linia pionowa określa wysokość dźwięku, poziomy ruch wzdłuż owych rzędów koresponduje z osią czasową ścieżki dźwiękowej.
W pewnym sensie, każdy budynek tworzy swoje wyjątkowe doświadczenie dźwięku i dźwiękową tożsamość. Zmiany w poszczególnych strukturach (np. zniszczenia) stają się słyszalne.


Klaus Filip/Noid 

Photophon

Dźwięk rozświetlający pomieszczenie. Patrzenie uszami.
Każde źródło światła jest źródłem dźwięku.
Optyczny system wielogłośnikowy transmituje wielokanałową kompozycję, którą można odbierać za pomocą światłoczułych słuchawek.
Spacer przez dźwiękowy krajobraz – wsłuchiwanie się w światło. Drobne ruchy, drastycznie zmieniające perspektywę.

 

Christine Schörkhuber

We arrived on the dark side of Europe – the tents of Idomeni

Po zamknięciu „Bałkańskiego szlaku” kilka miesięcy temu, tysiące ludzi zostało pozostawionych samym sobie na granicy grecko-macedońskiej. Jedyne, co mogli zrobić, by przezwyciężyć niemożność wypowiedzenia się, to wypisać swoje potrzeby na namiotach, w nadziei, że ich głos zostanie usłyszany. Dotarł do Nickelsdorfu. Przemieszczony, przesiedlony i i wyrwany z kontekstu, pojawia się ponownie jako relikt historii europejskiej, zapisanej na drżącej plandece.

Współpraca: Amir Zada, Bachir Abdulahad, Mahdir Nadir Hussain.

Julien Ottavi

GHOST HUNTER – feedback, mikrofony, wzmacniacze, głośniki i przestrzeń.

Przez nieokreślony czas, niby-żywa istota poszukuje subtelnych momentów, w których spektrum zostaje obnażone.Poprzez ustanowienie kruchej relacji między napięciem a jego rozluźnieniem, czas, w którym dźwięk zanika i zostaje zastąpiony najgłębszymi wątpliwościami, tymi wywodzącymi się z lekkiego niepokoju, wysuniętymi naprzód przez mikro szczeliny w nie-osobowej interpretacji odległej wizualnej muzyki jako sztuka niczego.

Odmowa odrzucenia lub błędu, jeśli nie dramatyczna, to przynajmniej alegoryczna, błąd maszyny ucinającej elektroniczne odrzuty, system powrotu do źródła w dyskusji z niewidzialnymi formami czarnej skrzynki, przestrzeń niekosmiczna, nowe, ożywione i neutralne wobec całego dotychczasowego życia. Czy to prawda? Jak może to działać, kiedy poszukujemy czegoś, co nie istnieje a priori? W jaki sposób ta subtelna forma, ten nieożywiony fragment przenika nas i tworzy tajemnicę, którą próbujemy rozwiązać: tę, związaną z jego zniknięciem?

It lives on a farm – ziemia, kwiaty, rośliny, miedź, cynk, 555 elektronicznych obwodów DIY i piezzo

Czerpiąc pożywienie z ziemi, kilka struktur dźwiękowych narusza przestrzeń galeryjną i zmienia naszą percepcję wewnętrznej struktury każdego z komponentów, które się na nią składają.

Dźwięk odnosi się do czasowego punktu docelowego, mimo że podróż nie jest zawsze wyrażana, jako rozmywająca się, elektronika może przetrwać na niewielkich bateriach, które umierają po jednym dniu jak owady, małe zmiany w ich piosenkach odnoszą się do tego, w jaki sposób kwasowość gleby ewoluuje w ciągu dnia. Esencją tego procesu jest funkcja roślin, centrum stanowi badanie mikroewolucji, dźwięk prezentowany jest jako proces, który wymienia się z naturą. Karmiona wodą, gleba przyjmuje jony i staje się opornikiem w obwodzie, karmiąc go swoimi niewielkimi zdarzeniami.

 

Serge Baghdassarians / Boris Baltschun

Tuning 2011

 

Opuszczony samochód przekształca się w generator tonu i wytwarza częstotliwość w powtarzającym się interwale. Wielki balon modyfikowany głosem zwierząt generuje nieprzerwane glissando w długim odcinku czasu. Ta para – wideo i obiekt – jednocześnie spaja się i oddala od siebie. „Tuning” to część cyklu prac dotyczących standardów i reguł tworzenia muzyki oraz ich powiązań i relacji ze sferami pozamuzycznymi.

Piotr Tkacz

Kino Pamięci (Memory Cinema)

Kino Pamięci to trójkanałowy kolaż dźwiękowy, łączący wokal, nagrania terenowe oraz dźwięki elektroniczne i akustyczne. Coś pomiędzy pamiętnikiem, kroniką osobistych historii, bardziej istotnych niż historie oficjalne, a pejzażem dźwiękowym – portretem Sokołowska. Porusza on także zagadnienie wagi dźwięku w kinematografii poprzez wykorzystanie różnych dźwiękowych fragmentów filmowych – jako komentarz lub kontrapunkt.
Wszystkie trzy segmenty są niezależne od siebie i mają różny czas trwania, a zatem, przez ich zapętlenie, z każdym powtórzeniem powiązana całość przybiera nico zmieniony kształt.

Gerard Lebik

Stones

Słuchaj kiedy chcesz

Site Specyfi

Miej szczęście posłuchć jak piękne kamienie spadają w dół w kopalni melafiru Rybnica Leśna

location :

N 50° 41′ 31.092”

E 16° 16′ 8.169”

KOPALNIA MELAFIRU Rybnica Leśna

https://gerardlebik.blogspot.com/2017/07/stones.html

 

Alfredo Costa Monteiro

Fragments of an Unfinished Tale (A Cinematic Story)

Zaczyna się od skoku. Mężczyzna wyskakuje z jadącego pociągu. Tym mężczyzną jest Zbigniew Cybulski, jeden z kultowych aktorów polskiej nowej fali. Ten film to Salto Tadeusza Konwickiego.
Rozpoczęcie stanowi podróż, jak również hołd oddany nie tylko Cybulskiemu (który, co ironiczne, zginie kilka lat później, wyskakując z pociągu), ale również polskiej, czeskiej i słowackiej nowej fali, całemu rozdziałowi kina wschodnioeuropejskiego, zepchniętego na dalszy plan lub praktycznie zapomnianego. To obce kulturowo kino, nie tylko pod kątem treści, ale i jego intencji.
Zapomniane być może z powodów politycznych, albo zwyczajnie dlatego, że mogło stanowić zagrożenie wobec twórców naszego Świata Zachodniego, którzy zdawali się dzierżyć najwyższe duchowe i wizualne wartości kina. Kwestia geografii? Kulturocentryzm? Problem z rozpowszechnianiem z powodu Żelaznej Kurtyny?
Jednak o dziwo nawet dzisiaj większość z tych filmów i ich twórców pozostaje prawie zupełnie nieznana, bądź znana tylko grupce koneserów… To niesprawiedliwe, zwłaszcza że zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele szereg naszych zachodnich twórców filmowych zawdzięcza autorom wczesnego kina sowieckiego, by podać tylko jeden oczywisty przykład.
Odkrywając niektóre z tych perełek, uświadamiamy sobie, w jakim stopniu nasza wiedza o kinie ograniczona była przez strefę geograficzną, ograniczona do niektórych metod działania, wydających się osiągnąć najwyższy stopień tego, co można wyrazić na ekranie.
Wydobywając na nowo filmy, z których część to prawdziwe arcydzieła, zanurzamy się w inne modele, sposoby tworzenia, gdzie to, co tu wydawało się wyjątkiem, tam stanowiło normę, gdzie niezwykle bogate i piękne formalne innowacje i koncepcje szły w parze z kwestiami politycznymi i wspaniałymi eksperymentami wizualnymi.
Ogólnie rzecz biorąc, inny wymiar, który napędza pasję do kina, pasję w kinie. To właśnie ową pasję niesie niniejsza praca.
To, co proponuję, to odmienna opowieść filmowa; ta mniej oczywista, stworzona dzięki autorom, którzy nie zyskali takiego uznania i rozpoznawalności, na jakie zasłużyli.
Fragmenty dźwiękowe zostały wykorzystane w swojej oryginalnej formie, bez modyfikacji czy elektronicznego przetworzenia, prawie zawsze przy utrzymaniu rzeczywistego czasu trwania scen, z których zostały zaczerpnięte. Wiele z nich zostało wybranych ze względu na ich znaczenie i rolę w kluczowej scenie, albo ponieważ rezonują z powstającą kompozycją, albo zwyczajnie dlatego, że miało to sens.
Moje interwencje stymulowane były odbieranym impulsem i przez większość czasu odbywało się to w tle, prawie nigdy na pierwszym planie. Nie miałem zostać protagonistą jako kompozytor i muzyk, tylko po prostu pomóc tym fragmentom zaistnieć wspólnie, tak, jakby powstawała ścieżka dźwiękowa do nowego filmu.
Ostatni fragment pochodzi z filmu Pociąg w reżyserii Jerzego Kawalerowicza, gdzie znów Cybulski, sześć lat młodszy, wsiada do pociągu. Wydaje się, że czas się cofnął i tym sposobem pętla się zamyka… jednak nie zamyka się do końca, ponieważ odgłos pociągu odnosi się również do wyruszenia w nową podróż.
Barcelona, luty 2017