20:45 Keith Rowe

Keith Rowe – Edges and the passage of time – exhibition – Kinoteatr Zdrowie

 Keith Rowe – Edges and the passage of time – exhibition – Kinoteatr Zdrowie

Edges and the passage of time.

Dwie prace składające się z roztarganych krawędzi papieru, jednej białej i drugiej z poczernionymi brzegami. (43 x 30)

W tej pracy interesuje mnie sposób, w jaki można przedstawić przemijanie czasu. Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem miałem na ścianie kalendarz, z którego codziennie odrywaliśmy skrawek papieru, na którym wydrukowany był dzień tygodnia i dzień miesiąca. Pod koniec roku zostawał tylko kikut papieru z 365 oderwanymi krawędziami.

Sześć rysunków wykorzystujących instrukcje Christiana Wolffa do jego kompozycji Edges.

(36 x 26)

Podczas rocznego urlopu w 1968 roku Christian Wolff zamieszkał w Londynie i dołączył do grupy AMM. W tym okresie napisał kompozycję edges.

Te sześć rysunków powstało podczas koncertów, są efektem instrukcji Christiana Wolffa składających się na część kompozycji…

„…Znaki na partyturze nie są przede wszystkim tym, co wykonuje wykonawca. Wyznaczają przestrzeń lub przestrzenie, wskazują punkty, powierzchnie, trasy oraz granice. Wykonawca powinien grać w relacji do, wewnątrz lub wokół przestrzeni w ten sposób wyznaczonej. Może poruszać się w niej w różny sposób (np. w sekwencji lub przeskakując z jednego punktu do drugiego), jednak nie musi być w ciągłym ruchu ani też nie musi donikąd podążać. O ile znaki są granicami, wykonawca może do nich dotrzeć ale nie powinien ich przekraczać…”

„…Idea utworu oraz podstawowe instrukcje dla wykonawcy są następujące: oznaczenia w partyturze są nie tyle instrukcjami dla wykonawcy ale punktami odniesienia, to znaczy należy grać wokół nich w różnej odległości od bycia skomplikowanym. Możesz – ale tylko raz w trakcie wykonania, zasugerować „skomplikowanie”. Ogólny zamysł jaki miałem był taki, że partytura ta jest negatywem wywołanego zdjęcia, które realizowane będzie przez wykonawcę, lub też – używając innej analogii – granie będzie jak ruch, powiedzmy jak taniec w przestrzeni zawierającej dużą ilość obiektów o różnych kształtach, ale jednocześnie przezroczystych i niewidzialnych, których tancerz powinien unikać, ale też które stały by się postrzegalne im dłużej taniec by trwał, w pewnym sensie widzialne, ponieważ zawsze tańczy się wokół nich.” – Christian Wolff

Jak widać, starałem się podążać za wskazówkami Christiana i unikałem opisywania samych obiektów (stołu mikserskiego, obiektów itp.). Interesowały mnie cienie, zarysy kabli, rysowanie do samych krawędzi przedmiotów.

Jednym z aspektów tych rysunków jest to, że stają się wizualnymi zapisami różnych wykonań, oddającymi ich złożoność lub prostotę, poziomy głośności, natężenie aktywności i tak dalej.